Krótka historia kasety magnetofonowej

Krótka historia kasety magnetofonowej

Powstanie kasety magnetofonowej to przełom nie tylko dla wielkich koncernów rynku muzycznego, ale też dla każdego odbiorcy muzyki. Jak to się zaczęło? Kto zafundował nam przewijanie szpul ołówkiem, czarne od taśmy palce i regularne wyciąganie jej z czeluści odtwarzacza?

Ta historia ma swój początek jeszcze w XIX wieku, w laboratorium Thomasa Edisona. W 1878 roku odwiedził je Oberlin Smith, który wymyślił wtedy teorię na temat nagrywania magnetycznego. Dwadzieścia lat później powstał telegrafon – pierwsze urządzenie do tego przeznaczone.

Taśma? Ratuj się kto może!

Taka myśl zapewne przyświecała obsługującym pierwszą w historii audycję odtwarzaną z taśmy, która była nadawana 25 grudnia 1932 roku w stacji BBC. Taśma była wówczas wykonana ze stali i bardzo ostra, a jej zerwanie groziło poważnym okaleczeniem wszystkich osób znajdujących się w pobliżu. Aby zmniejszyć potencjalne zagrożenie, obsługiwano ją zdalnie, z sąsiadującego pomieszczenia. I choć był to ważny, historyczny moment, to ze względów bezpieczeństwa nie zadowolono się takim rozwiązaniem i dalej szukano mniej angażujące sposoby odtwarzania dźwięku.

Zaowocowały one prawdziwą sensacją – w 1935 roku niemiecka firma AEG zaprezentowała pierwszy użytkowy magnetofon, a BASF pierwszą taśmę, która była z nim kompatybilna. Wyjaśnijmy jednak, że pod nazwą „magnetofon” w żadnym razie nie kryje się przenośne urządzenie, które pamiętamy z czasów PRL-u. W największym skrócie była to duża, prostokątna skrzynia, na której odtwarzano celulozowe taśmy. Aby ją obsługiwać, wymagane było specjalne przeszkolenie. Jakość dźwięku z tego urządzenia była jednak tak niska, że z pewnością takie rozwiązanie nie umożliwiło odtwarzania muzyki. Ciągle pracowano zatem nad poprawą jakości zarówno taśm, jak i urządzeń do ich odtwarzania. W czasie II wojny światowej duży postęp w rozwoju technologii poczynili Niemcy. Po zakończeniu konfluktu, systemy odtwarzania dźwięków udoskonalano w USA.

Lenistwo przetarło szlak dla taśm w radio?

W 1947 roku Bing Crosby – amerykańska gwiazda i gospodarz audycji „Philco”, zgodził się na nagranie swojego programu. Podobno był on wielkim zwolennikiem rejestrowanych programów radiowych – miał nadzieję, że ten sposób nie będzie musiał dwa razy prowadzić tej samej audycji – najpierw dla słuchaczy ze Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych, a kilka godzin później dla tych z zachodniej części kraju. Podobno Crosby zainwestował w badania i rozwój tej technologii 50 000 USD. Jednak do lat 60. XX wieku zapisywanie utworów na taśmach było zajęciem tylko dla wybranych osób, które potrafiły obsługiwać specjalistyczny (i drogi) sprzęt.

Jak zamknąć taśmy w plastikowym pudełku?

Marzenie o tym, aby taśmy były dostępne dla wszystkich, także nieobytych ze specjalistycznym sprzętem amatorów, towarzyszyło wynalazcom i inżynierom z różnych krajów przez wiele lat. W 1957 roku było już możliwe nagrywanie taśm szpulowych w formacie stereo. Pozostawała nierozwiązana kwestia ich mobilności.  Rok później pojawiła się obiecująca propozycja – kasety RCA (nazywane też kartridżami RCA), które były niewiele mniejsze od standardowego zeszytu w formacie A5 (12,5×19,7×1,3 cm). Problemem okazał się magnetofon do ich odtwarzania, który był ciężki i nieporęczny.  Jeśli dodamy do tego zaporową cenę 9,95 USD za kasetę 90-minutową (to więcej niż popularne w tym czasie winyle!) i długi czas produkcji, nie dziwi fakt, że zniknęły z rynku w 1964 roku.

Narodziny kasety kompaktowej

Ojczysną kasety jest Holandia, a dokładnie fabryka Philipsa, gdzie w 1962 roku
na pomysł jej skonstruowania wpadł inżynier Lou Ottens. Po roku pracy nad nowym produktem, kaseta kompaktowa (Compact Cassette) została zaprezentowana na Radio Show w Berlinie. Zachwyciła ona wtedy przedstawicieli marki Sony z Japonii z Norio Ogha na czele. W 1964 roku kaseta Philipsa trafiła do Stanów Zjednoczonych pod nazwą NORELCO. Miała ona wymiary 10,2×6,4×1,2 cm, a w środku taśmę BASF PES-18. Firma zadbała też o wprowadzenie na rynek przenośnego magnetofonu do odtwarzania kaset – w Europie był to EL 3300, w Stanach Zjednoczonych Carry-Coder 150.

Kaseta nie tylko dla dziennikarzy

Co ciekawe, pierwsze kasety były w domyśle przeznaczone dla osób, od których nagrywania dźwięków wymagała praca zawodowa – dziennikarzy i sekretarek. Jednak ich zalety zostały bardzo szybko zauważone przez nastolatków i przedstawicieli branży muzycznej. Przyczyniło się do do ogromnego wybuchu popularności tego medium w latach 70. i 80. XX wieku. Zaś na wykorzystanie kaset kompaktowych na masową skalę w przemyśle muzycznym nie trzeba było długo czekać – już w 1966 roku do oficjalnej dystrybucji w Stanach Zjednoczonych trafiły albumy Niny Simone, Earthy Kitt i Johnny’ego Mathisa. Rok później kasety były już dostępne w Zjednoczonym Królestwie. Wkrótce potem, kaseta Philipsa miała też swoją konkurencję. W 1965 roku na wystawie w Berlinie Grundig przedstawił swoją kasetę DC International oraz dedykowany do niej magnetofon Grundig C 100 L. W tym samym roku wprowadzono też 8 traki, zaprojektowane przez Jet Corporation i wykorzystywane w samochodach Forda.

Jak to możliwe, że we wszystkich państwach funkcjonuje jeden format kaset?

Walka o rynek rozegrała się zaraz po tym, jak Philips zaprezentował swój produkt. Najcięższą artylerię wyciągnął Grundig, który chciał sprzedawać swoje kasety bez opłat licencyjnych. Ta druga firma zaproponowała też Norio Ogha z firmy Sony współpracę na skonstruowanym przez siebie formacie. Batalię o dominację wygrała jednak kaseta Philipsa, głównie ze względu na mniejszy rozmiar. Warunkiem współpracy z Sony było jednak udostępnienie technologii wytwarzania kaset bez opłat licencyjnych wszystkim producentom, co umożliwiło ekspansję tylko jednego formatu kasety na cały świat.